Jest rok 1963, przełom kwietnia i maja. Al Niczyj - Amerykanin polskiego pochodzenia - przyjeżdża do kraju przodków w dekadzie rozkwitu komunizmu i peerelowskiej propagandy. Niczyj, pod płaszczykiem roboty dziennikarskiej dla polonijnej gazety, ma wypełnić pewną sekretną misję. Tymczasem zostaje siłą wciągnięty w rozwiązywanie kryminalnej zagadki komunistycznych elit PRL-u i ZSRR - tajemnicze zniknięcie artystki radzieckiej. Spotyka go wiele dziwnych, a nawet niebezpiecznych zdarzeń w Warszawie, kiszącej się w oparach socjalizmu i przyjaźni polsko-radzieckiej, mieście Tyrmanda i Putramenta, nylonowych pończoch i pochodów pierwszomajowych, oficjalnych spotkań w ambasadzie i nieoficjalnych kolacji u najważniejszych aparatczyków. Przesiąknięta satyrą i prześmiewczym humorem powieść jest nie tylko podróżą do czasów socjalistycznej Warszawy, ale również zaproszeniem do rozszyfrowywania tropów literackich
i filmowych.
„POZA PROTOKOŁEM”
Al Niczyj jest postacią pastiszową, tak jak pastiszem jest sama powieść. Niczyjemu marzy się zostać detektywem na miarę chandlerowskiego Marlowe’a, ale jest tylko średniej klasy wyrobnikiem na jakże niełatwym amerykańskim rynku prywatnych detektywów. Prawdziwymi patronami Słowika moskiewskiego są Charles Bukowski, autor Szmiry (Pulp) i Humphrey Bogart – a mówiąc szerzej bohater bogartowski, typ mocnego mężczyzny, któremu Bogart dał swoją twarz choćby w Casablance i Sokole maltańskim, filmie, którego literackim pierwowzorem była powieść Dashiella Hammetta. Dlaczego Humphrey Bogart? Tak o Bogarcie mówi Al Niczyj: „Twardziel z zasadami pozujący na cynika. Chodząca uczciwość w sfatygowanym borsalino. Gość o sercu
z pięćdziesięcioczterokaratowego złota, który wie, do czego służy łóżko, honor i sześciostrzałowy Smith & Wesson”.